Ile spalił kocioł u Pana Marka z Pyskowic w zeszłym roku?
Pan Marek z Pyskowic od lat ogrzewał swój dom 120 m2 węglem, ale w 2022 roku postawił na nasz pellet i nowy kocioł. Przez ostatnie 12 miesięcy monitorowaliśmy każdy spalony worek, żeby sprawdzić, jakie daje to konkretne oszczędności na opale w śląskich warunkach.
Dom typu kostka i realne warunki
Budynek Pana Marka to klasyczna kostka z lat osiemdziesiątych, która przeszła ocieplenie styropianem o grubości 12 cm w 2019 roku. Powierzchnia grzewcza to dokładnie 124 metry kwadratowe, wliczając w to ogrzewany garaż w bryle budynku. Wcześniej Pan Marek zużywał około 3,8 tony orzecha, co wiązało się z codziennym schodzeniem do piwnicy i brudną robotą przy wynoszeniu popiołu. W październiku 2023 roku zamontowaliśmy tam kocioł 5 klasy o mocy 12 kW, który jest idealnie dobrany pod takie metraże.
Ważnym elementem tej instalacji było pozbycie się starych rur stalowych na rzecz miedzianych podejść pod grzejniki. To pozwoliło na lepszą kontrolę nad tym, gdzie ucieka ciepło. Pan Marek przyznał, że montaż odbył się bez zbędnego bałaganu, co było dla niego kluczowe, bo kotłownia sąsiaduje bezpośrednio z pralnią. Przez cały sezon grzewczy termometr w salonie był ustawiony na stałe 21,4 stopnia Celsjusza w dzień i 19,8 stopnia w nocy.
Przez cały sezon grzewczy termometr w salonie był ustawiony na stałe 21,4 stopnia Celsjusza.

Zużycie pelletu w liczbach
Od połowy października 2023 do końca kwietnia 2024 Pan Marek spalił dokładnie 3180 kg naszego pelletu klasy A1. Przy średniej cenie z tamtego okresu, cały sezon grzewczy kosztował go 4830 zł. Warto zaznaczyć, że w tej kwocie mieści się też przygotowanie ciepłej wody dla trzech dorosłych osób. Najtrudniejszym miesiącem był styczeń, kiedy mróz trzymał przez 12 dni z rzędu. Wtedy kocioł pobierał średnio 21,5 kg opału na dobę, co i tak jest wynikiem bardzo przyzwoitym przy takich temperaturach.
Dla porównania, sąsiad Pana Marka, który posiada dom o podobnym metrażu, ale pali gorszej jakości paliwem z marketu, zużył o 420 kg więcej. To pokazuje, że sprawdzony pellet z Gliwic ma wyższą kaloryczność i zostawia znacznie mniej nagaru na palniku. Pan Marek notował każde dosypanie worka w zeszycie, co pozwoliło nam na przeprowadzenie tej precyzyjnej analizy. Wyniki te potwierdzają, że czyste ciepło z pelletu nie musi być droższe od węgla, jeśli pilnuje się parametrów.
Jak zaoszczędzić 47 kg miesięcznie?
Podczas wizyty serwisowej w listopadzie zauważyliśmy, że kocioł Pana Marka zbyt często przechodził w tryb podtrzymania. Skorygowaliśmy ustawienia nadmuchu o 7% i zmieniliśmy czas podawania paliwa o 2 sekundy. Te drobne zmiany sprawiły, że proces spalania stał się płynniejszy, a temperatura spalin spadła. W efekcie, w kolejnym miesiącu zużycie spadło o 47 kg pelletu, mimo że na zewnątrz zrobiło się chłodniej o średnio 3 stopnie.
Wielu użytkowników popełnia błąd, zostawiając fabryczne ustawienia sterownika na całą zimę. My radzimy, aby po pierwszych dwóch tygodniach palenia sprawdzić, czy w popielniku nie zostają niedopalone kawałki pelletu. U Pana Marka po korekcie popiół stał się sypki jak mąka, co świadczy o pełnym wykorzystaniu energii zawartej w paliwie. To właśnie te konkretne oszczędności na opale sprawiają, że inwestycja w dobry kocioł zwraca się szybciej.
Skorygowaliśmy ustawienia nadmuchu o 7% i zmieniliśmy czas podawania paliwa o 2 sekundy.

Obsługa i czyszczenie urządzenia
Jedną z największych zalet, o których wspomina Pan Marek, jest wygoda. Przez cały sezon grzewczy wyczyścił on wymiennik kotła tylko 8 razy. Cała operacja zajmowała mu około 14 minut i nie wymagała specjalistycznego sprzętu. Popiołu z ponad trzech ton pelletu uzbierało się zaledwie dwa 15-litrowe wiaderka. Dzięki temu, że nasz produkt jest czysty, popiół ten został wykorzystany jako nawóz pod tuje w ogrodzie, co jest ekologicznym i praktycznym rozwiązaniem.
Dodatkowo, kocioł 5 klasy z odpowiednim certyfikatem pozwolił Panu Markowi na uzyskanie dotacji, co obniżyło koszt całej instalacji o 6400 zł. Dzisiaj, patrząc na czystą kotłownię i brak dymu z komina, właściciel deklaruje, że nigdy nie wróciłby do ekogroszku czy drewna. Komfort braku pyłu w całym domu jest nie do przecenienia, zwłaszcza gdy w budynku mieszkają małe dzieci. Drozturkomur dba o to, by każda instalacja działała tak sprawnie jak ta w Pyskowicach.


